Głosami posłów PiS 2 grudnia odrzucono możliwość wpisania do ustawy o nasiennictwie zakazu obrotu i wpisywania do rejestru odmian GMO! – Wyniki głosowania świadczą o tym, że PiS woli popierać korporacje kosztem zdrowia i niezależności Polaków – twierdzą działacze Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi. – Oczekiwaliśmy, że zakaz obrotu i wpisywania do krajowego rejestru genetycznie zmodyfikowanych nasion i roślin zostanie wprowadzony przez rząd PiS niezwłocznie, jak ta partia dojdzie do władzy, zgodnie wieloletnimi obietnicami – mówi Edyta Jaroszewska-Nowak, rolniczka, przewodnicząca Stowarzyszenia EKOLAND o/Zachodniopomorski. Rolniczka przypomina wypowiedź prezesa Jarosława Kaczyńskiego z 2011 roku: „Jeśli wygramy wybory, zakaz GMO wprowadzimy niezwłocznie. Mój rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości, był jednoznacznie przeciwny ekspansji GMO, nie tylko w słowach, ale przede wszystkim w czynach. Rząd Prawa i Sprawiedliwości przeprowadził dwie ważne ustawy – o nasiennictwie i o paszach, w których ustanowione zostały zakazy obrotu nasionami GMO (czyli faktyczny zakaz ich uprawy) oraz zakaz importu pasz GMO. Koalicja PO-PSL te ustawy niekorzystnie zmieniła. W słowach polityków koalicji słyszę nierzadko, że są przeciw GMO, niestety w czynach niebezpiecznie otwierają Polskę na to zagrożenie. Jest to postawa pełna politycznej hipokryzji, wskazująca, że obecna koalicja i rząd bardziej dbają o interesy wielkich koncernów, niż o zdrowie i bezpieczeństwo Polaków.” Zaangażowani w tę sprawę rolnicy i działacze nie kryją swego rozczarowania i pytają, czy to zmowa rządu PiS z korporacjami. – Niestety z wielkim rozczarowaniem dowiadujemy się, że właśnie posłowie PiS głosują za tym, aby nie wprowadzać zakazu obrotu i wpisywania do krajowego rejestru genetycznie zmodyfikowanych nasion i roślin, bowiem to z posłami z PiS walczyliśmy ramię w ramię o Polskę wolną od GMO – mówi Jadwiga Łopata, laureatka ekologicznego Nobla z Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi ICPPC. – Wiadomo, że niebagatelną rolę w zwycięstwie wyborczym PiS odegrały głosy rolników. Obecna polityka rolna PiS daleko odbiega od ich programu rolnego, który partia ma od wielu lat. Dziwię się, że PiS nie spełnia najistotniejszych z punktu widzenia rolników i konsumentów obietnic przedwyborczych, zwłaszcza, że nowy porządek prawny UE pozwala na prowadzenie krajom członkowskim własnej polityki w odniesieniu do pozwoleń na uprawy GMO – dodaje Edyta Jaroszewska-Nowak. Rzeczywiście Komisja Europejska pozwala krajom na wprowadzanie zakazów upraw GMO. W 2015 roku wprowadzono bowiem bardzo ważną poprawkę do prawa dotyczącego inżynierii genetycznej, zmieniającą dyrektywę 2001/18/WE. Na mocy nowej dyrektywy 2015/412/EU państwa członkowskie UE otrzymały prawo wprowadzenia całkowitego zakazu upraw GMO na swoim terytorium. Z nowej dyrektywy skorzystały już np. Niemcy, Austria czy Francja, która ma całkowity zakaz uprawy kukurydzy MON810 oraz 8 innych odmian kukurydzy genetycznie modyfikowanej, które są dopiero w procesie autoryzacji. Działacze i rolnicy przypominają, że już w latach 2004-2006 wszystkie Sejmiki Wojewódzkie zadeklarowały chęć tworzenia stref wolnych od GMO, podpisując odpowiednie, oficjalne dokumenty. W Polsce, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej, 70-80% konsumentów jest przeciw GMO! – Nowe propozycje ustawy rządu PiS są bardzo kontrowersyjnym zwrotem od jego dotychczasowego stanowiska! Odbieramy to jako wyraźny gest poparcia dla korporacji kosztem zdrowia, niezależności i wolności Polaków – dodaje Jadwiga Łopata.

Inne zdanie mają przedstawiciele branży drobiarskiej i producenci pasz. Twierdzą, że zakaz stosowania GMO w paszach bezpośrednio uderzy w polski przemysł drobiarski, bo może spowodować zamknięcie nawet połowy zakładów produkcyjnych, a ponadto ceny pasz pójdą w górę nawet o 30 proc.

Grażyna Merchelska

Leave a Reply

  • (not be published)