Coraz częściej mieszkańcy, inwestorzy i władze gminne bronią się przed praktykami monopolistycznymi miejscowych przedsiębiorstw wodociągowych. Ostatnia afera z naliczaniem taryfy za wodę w gminie Myślenice z sierpnia tego roku pobudziła do działania także inne samorządy. Za nadużywanie pozycji dominującej na rynku uznaje się między innymi narzucanie kontrahentom nieuczciwych cen. Najnowsza decyzja UOKiK dotyczyła takiej właśnie praktyki stosowanej w gminie Myślenice. Jeden z kontrahentów Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji zawiadomił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów o podejrzeniu stosowania przez ten zakład nieuczciwych cen i stawek opłat za dostawę wody i odprowadzanie ścieków. UOKiK wszczął postępowanie antymonopolowe i okazało się, że zakład w kosztach stanowiących podstawę ustalania cen ujął koszty reprezentacji i reklamy dotyczące: organizacji pikniku ekologicznego, konkursu dla szkół, banerów reklamowych promujących jakość wody, organizacji otwarcia stacji uzdatniania wody, publikacji tekstów sponsorowanych w gazecie, zakupu materiałów reklamowych. Zgodnie z przepisami koszty reprezentacji i reklamy nie są kosztami stanowiącymi podstawę do ustalania cen. MZWiK uznał zasadność przedstawionych przez UOKiK zastrzeżeń i zobowiązał się do  nieujmowania w naliczaniu opłat takich i do obniżenia cen w następnej taryfie.   Na razie rozmawiają Z kolei samorządowcy z gminy Ełk obawiają się, że Przedsiębiorstwo Wodociagów i Kanalizacji nalicza tzw. finansowanie skrośne w stosunku do gminy. Stawka na wyjściu za wodę dla gminy wiejskiej Ełk jest od lat taka sama jak dla zwykłego Kowalskiego z miasta. Zdaniem prawników z Urzędu Gminy PWiK w Ełku nie ma prawa brać takiej samej opłaty od mieszkańców gminy jak od ełczan. – W naszym przypadku powinny być brane pod uwagę: cena metra sześciennego wody, koszty na przesyle do gminy, a nie na cały wodociąg w mieście, część kosztów z kosztów ogólnych zakładu na zasadzie przypisania, ale bez obciążania nas amortyzacją, pensją prezesa i pracowników – mówi wójt gminy Ełk Tomasz Osewski. – Ustawa zabrania wykorzystywania pozycji monopolistycznej w kontaktach z podmiotami zbiorowymi, posiadającymi własną sieć, a takim typem podmiotu jest gmina. Prawo mówi w tym zakresie po pierwsze, że opłata za wodę powinna być skalkulowana bez stosowania subsydionowania skrośnego, czyli wliczania w cenę takich samych kosztów, jak w przypadku ceny w mieście lub powinna być skalkulowana trzecia stawka taryfowa, również tak, żeby nie było subsydiowania skrośnego. I orzecznictwo w tej materii jest jednoznaczne. Wszędzie, gdzie była taka sytuacja, UOKiK nałożył karę. Nadzór nad prawidłowością ustalania cen za wodę i ścieki sprawują na terenie danej gminy wójt, burmistrz lub prezydent oraz rada gminy, która zatwierdza taryfy. – Nie będą mieszkańcy gminy dopłacać do mieszkańców miasta, nie dopuszczę do tego – dodaje wójt. – Jest w tej sprawie odpowiednia korespondencja między mną a prezydentem miasta. Oczekiwaliśmy długo na o przedstawienie przez PWiK danych z bilansu. Żeby wiedzieć, czy została prawidłowo naliczona cena, musimy wiedzieć, jaka jest cena wody, jaka jest cena przesyłu i jaka jest część kosztów przypisanych. Kilka miesięcy czekaliśmy na  ujawnienie danych, a PWiK nie chciało tych danych udostępnić. Mam nadzieję, że dojdzie między nami a władzami miasta oraz PWiK do porozumienia w tej sprawie. Jeśli nie, to kwestię rozstrzygnie UOKiK, w którym złożyliśmy już odpowiednie dokumenty. Inne przypadki Dwa lata temu UOKiK wydał decyzję, w której stwierdził, że praktyki monopolistyczne stosował samorząd gminy Wasilków, który żądał od inwestorów nieodpłatnego przekazania  wybudowanych przez nich urządzeń i sieci. Zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę inwestor ma prawo do odpłatnego przekazania gminie urządzeń oraz odcinków sieci wodociągowych i kanalizacyjnych, ponieważ poniósł określone koszty, a dodatkowo z taką infrastrukturą tereny gminne zyskują na wartości. UOKiK zakazał stosowania takiej praktyki. Z kolei cztery lata temu prezes UOKiK uznał, że Wodociągi Białostockie nadużywają pozycji dominującej na lokalnym rynku na terenie Białegostoku i gminy Wasilków, ponieważ narzucają  wnioskodawcom, którzy chcą się podłączyć do sieci, obowiązek budowy przyłączy wodociągowych z zastosowaniem armatury tylko trzech konkretnych firm, co ograniczało możliwość wyboru producenta. UOKiK nałożył na Wodociągi Białostockie karę w wysokości 409 tys. 105 zł oraz nakazał zaniechanie takiego postępowania.

Leave a Reply

  • (not be published)